Menu Close

Thesis in Polish 2025

ARCHITEKTURA I HISTORIA

  1. Ponowoczesność jest stanem kultury, w którym współcześnie żyjemy. To, co kiedyś uważaliśmy za ważne postulaty sztuki i architektury przemija lub przeminęło. Awangarda, modernizm rozumiane jako wyraz nowoczesności czy wiara w jedną drogę świata kultury nie obowiązują. Mody są ważniejsze niż idee, a dążenie do świata sprawiedliwego nikogo nie interesuje. Jednak wielka architektura mimo tych zawirowań nadal jest budowana.
  2. Historia nie jest równoznaczna z tradycją. Wielu uważa, że z tradycją nie wolno dyskutować. Ci, którzy nie znają historii, są uważani za gorszych twórców. Jednak niektórzy architekci chcieli walczyć ze świętościami. Wszelka nowość i awangarda odrzucały zabobony historii. Przecież patrzenie się za siebie nie pomoże nam w odkryciu dobrej, nowej drogi. Jednak nadal tożsamość kulturowa jest łatwa do odnalezienia w architektonicznych skansenach czy na uniwersytetach.
  3. To szkoły architektury mogą być nośnikiem tradycji i historii, czasem długiej, czasem krótszej. Przecież współcześnie nawet 80 lat to bardzo długi czas. To tu naucza się architektury i pokazuje jej historię i teraźniejszość, splatają się wykłady i konkursy dla studentów. Ci ostatni czasem z niedowierzaniem orientują się, że super nowoczesne kształty, które projektują i które otaczają ich współcześnie, już kiedyś były rysowane i malowane, przez czasem zapomnianych twórców. Nauczanie historii może pokazywać, jak zmieniały się style i czy coś tak krępującego twórców jest współcześnie jeszcze potrzebne.
  4. Kiedyś najważniejszą cechą charakteryzującą sztukę były style. Patrząc w przeszłość, dostrzegamy ich powolne przemiany i powstawanie kolejnych nowości. Nasi profesorowie w XX wieku pytali studentów, w jakim stylu chcą zaprojektować swój budynek. Do dziś możemy przypomnieć sobie i nazwać budowlę barokową, gotycką czy klasycystyczną. Panująca kiedyś jednolitość stylistyczna pomagała budować, posługując się zapamiętanymi zasadami.
  5. Od jakiegoś czasu wszystko się zmieniło, świat sztuki i architektury pełen jest współistnienia idei i form. Różnorodność jest ogromna. Kiedyś forma była przypisana do konkretnego typu budowli. Dziś twórcy za każdym razem dąży do nowości, dostosowują do tego rozwiązania architektoniczne. Mamy więc stojące obok siebie nowe: architektury minimalizmu, architekturę dekonstrukcji, architekturę dekompozycji, architekturę postmodernistyczną, architekturę modernizmu czy architekturę ekologiczną. Wszystko jest dozwolone, ale musi być zmienne – może to dobrze.
  6. W tym świecie równoczesności a szczególnie różnorodności architektury pytanie o nowość wydaje się pozostawać wciąż kwestią najważniejszą. Historyczna architektura wydawała się przewidywalna. Kiedyś jako klasyczne podstawy wymieniano: symetrię, rytm, piękno. Jednak barok wyrwał się z takiego opisu. Jego architektura bywała nieprzewidywalna, niecodzienna, rozbita, pyszna. Tymi samymi słowami można opisać to, co zaczyna otaczać nas współcześnie.
  7. Modernizm pozbawił klasycyzujące formy resztek historycznego detalu, pozostawiając możliwość kompono­wania kształtów według bardzo ogólnych reguł. Funkcja i poprawne rozwiązanie budynku stały się najważniejsze. Należy pamiętać słowa Otto Wagnera, że Wszystko, co nie jest użyteczne – nie może być piękne. Jednak podobno najpiękniejszy obraz świata Mona Lisa, nie pełni żadnej funkcji i pomimo tego jest czystą sztuką i pięknem.
  8. Dekompozycja historycznej formy architektonicznej może być sposobem, na czerpanie ze świata sztuki, tak by nie popadać w kopiowanie przeszłości. Może być to częścią gry z przeszłością i z widzem czy użytkownikiem architektury. Pamiętajmy jednak, nie myśląc o kopiowaniu, że to zapamiętane historyczne już rysunki awangardy początków XX stały się początkiem supernowoczesnej zabawy.
  9. Hasłem przyszłości mogą stać się prorocze, lecz trochę już zakurzone słowa twórców z Coop Himmelb(l)au: Mamy dość oglądania Palladia i wszystkich innych masek historii. A to dlatego, że nie chcemy odłączyć od architektury niczego, co niewygodne. Chcemy architektury, która daje więcej. Architektury, która krwawi, męczy się, przewraca, i jeśli o mnie chodzi, łamie. Architektura, która błyszczy, kłuje, rozdziera się i przerywa, jeśli się ją rozciągnie. Można przyłączyć się i zakrzyknąć: CHCEMY ZNOWU AWANGARDY!